Piątkowe tłumaczenie - Où est passée la tendresse ? - Benjamin Biolay

Lista wszystkich wpisów

Szukaj na tym blogu

piątek, 4 września 2020

Piątkowe tłumaczenie - Où est passée la tendresse ? - Benjamin Biolay

Utwór: Où est passée la tendresse ?
Wykonawca: Benjamin Biolay
Album: Vendredi 12 (2020)


Où est passée la tendresse ?
Qu'est devenu l'imparfait ?
Quand se consument les promesses
Au vent qui brûle mauvais

Où est passé l'Atlantique ?
La nuit est noire, noire de jais
Où sont passées tes répliques ?
Tu n'réponds presque jamais

Et chaque nuit, c'est putain, putain pareil
Comme un colibri, ce bourdon dans mes oreilles
Chaque jour, ma vie est plus courte que la veille
Je n'suis pas fini mais c'est plus du tout pareil

Où ça, où ?
Où ça, où ?
Où ça, où ?
Où ça, où ?

Où est passée la tendresse ?
Dimanche au parc floral
J'ai écrit le mot « détresse »
Avec mon sang sur la dalle
Où est passé l'imprévu ?
Y a rien derrière ce talus
Qu'est devenue ta paresse ?
Tu faisais pas toi-même tes tresses

Et chaque nuit, c'est putain, putain pareil
Comme un colibri, ce bourdon dans mes oreilles
Chaque jour, ma vie est plus courte que la veille
Je n'suis pas fini mais c'est plus du tout pareil

Sans neurasthénie le long du chemin de fer
J'rêve d'euthanasie mais j'suis trop couard pour le faire
Chaque jour, ma vie est plus courte que la veille
Je n'suis pas fini mais c'est plus du tout pareil
Je n'suis pas fini mais c'est plus du tout pareil

Où ça, où ?
Où ça, où ?
Où ça, où ?
Où ça, où ?

Où est passée l'allégresse ?
Ce désir fou qu'on avait
Quelle est ta nouvelle adresse ?
Bats-tu encore le pavé ?
T'as plus besoin de prétexte
Où est passée la tendresse ?
J'ai cru saisir le contexte
Où est passée la tendresse ?

Gdzie podziała się czułość?
Co się stało z niedoskonałościami?
Kiedy zużyją się obietnice
Na wietrze, który źle płonie

Gdzie podział się Atlantyk?
Noc jest czarna, kruczoczarna
Gdzie podziały się twoje kopie?
Rzadko kiedy odpowiadasz

I każdej nocy, cholera, ciągle to samo
Jak koliber, ten trzmiel w moich uszach
Każdego dnia moje życie się skraca
Nie skończyło się jeszcze, ale to już nie to samo

Gdzie, gdzie?
Gdzie, gdzie?
Gdzie, gdzie?
Gdzie, gdzie?

Gdzie podziała się czułość?
Niedziela w parku kwiatowym
Napisałem słowo "cierpienie"
Swoją krwią na płycie
Gdzie podziało się niespodziewane
Za tym nasypem nie ma nic
Co się stało z twoim lenistwem
Sam nie zrobiłeś swoich warkoczy

I każdej nocy, cholera, ciągle to samo
Jak koliber, ten trzmiel w moich uszach
Każdego dnia moje życie się skraca
Nie skończyło się jeszcze, ale to już nie to samo

Bez neurastenii wzdłuż linii kolejowej
Marzę o eutanazji, ale jestem zbyt tchórzliwy, żeby to zrobić
Każdego dnia moje życie jest krótsze niż poprzedniego
Nie skończyło się jeszcze, ale to już nie to samo
Nie skończyło się jeszcze, ale to już nie to samo

Gdzie, gdzie?
Gdzie, gdzie?
Gdzie, gdzie?
Gdzie, gdzie?

Gdzie się podziała moja radość?
To szalone pragnienie, które mieliśmy
Jaki jest twój nowy adres?
Nadal łąmiesz chodnik?
Nie potrzebujesz już pretekstu
Gdzie podziała się czułość?
Myślałem, że rozumiesz kontekst
Gdzie podziała się czułość?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza