La Femme - Paradigme - piątkowe tłumaczenie

Lista wszystkich wpisów

Szukaj na tym blogu

piątek, 18 września 2020

La Femme - Paradigme - piątkowe tłumaczenie

 

Utwór: Paradigme
Wykonawca: La Femme
Album: Paradigme (singiel zapowiadający 3 album 2020)

Dans la nuit froide je pleure des larmes de glace
Et pas une lueur d’espoir là où je passe 

Les âmes du soir qu’on croise sur les trottoirs sont souvent perdues 
Et portent en elles, désirs tordus et idées noires


Comme tous les chats qui traînent sur les boulevards 
Je suis seul ce soir, encore déchiré dans cette noyade 
Et la nuit est froide à en crever 

Papa, maman, j’ai mal je crois que je suis blessé 

Sur le bord de la route on m’a laissé traîner

La nuit est sale et ma tête est en pleurs sur le pavé

Pendant la nuit les paradigmes s’effacent 
Les masques tombent pour célébrer le néant et la folie 
Dans cette énigme qu’on appelle la vie
J’ai envie de courir et de pleurer 

Pendant la nuit je ressens la menace 
Parmi les ombres je vois les monstres et les rapaces 
J’ai dans le ventre une boule qui me stresse, qui me possède et qui m’empêche 
De voir clair dans ce monde où tout m’oppresse 


Je me consume, j’allume ma propre mèche 
Oh la vie est si courte il faut que je me dépêche 
Et si je sors c’est pour tout effacer de ma mémoire

J’aurais voulu le calme et éviter les histoires 
Et éviter les drames mais il est déjà trop tard 
La vie me crame mais dans la nuit je trouve mon heure de gloire

Pendant la nuit les paradigmes s’effacent 
Les masques tombent pour célébrer le néant et la folie
Dans cette énigme qu’on appelle la vie 
J’ai envie de courir et de pleurer
Zimną nocą płaczę lodowymi łzami
I nie wiedzę nawet promyka nadziei tam, gdzie podążam
Dusze wieczoru, które spotykamy na chodnikach, są często zagubione
I noszą w sobie pokręcone pragnienia i mroczen myśli

Jak wszystkie koty, które kręcą się po bulwarach
Jestem dziś sama wciąż rozdarta w tym tonięciu
A noc jest zabójczo zimna

Tatusiu, mamusiu, to boli, myślę, że jestem zraniona
Leżałam na poboczu drogi
Noc jest brudna, a moja głowa płacze na chodniku

Nocą paradygmaty zanikają
Maski opadają by uczcić nicość i szaleństwo
W tej zagadce zwanej życiem
Chcę biec, chcę płakać

Nocą czuję zagrożenie
Wśród cieni widzę potwory i drapieżne ptaki
Mam guza w brzuchu, który mnie stresuje, który mną zawładną i który mnie uwiera
Bym widziała na tym świecie wszystko co mnie gnębi

Pochłaniam się, podpalam własny lont
Życie jest tak krótkie, że muszę się spieszyć
A jeśli wyjdę to wymażę wszystko z mojej pamięci

Woliłabym spokój i unikanie historii
Unikanie dramatów, ale jest już za późno
Życie mnie spala, ale nocą odnajduję godziny chwały

Nocą paradygmaty zanikają
Maski opadają by uczcić nicość i szaleństwo
W tej zagadce zwanej życiem
Chcę biec, chcę płakać

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza