Lista wszystkich wpisów

Szukaj na tym blogu

piątek, 19 października 2018

Piątkowe tłumaczenie wraz z cytatem - Daniel Lavoie - Je pensais pas

Piątkowy cytat:
"[...] wszakże chłop właśnie nie czuje natury, on w niej jest więc jej nie dostrzega, on użera się z nią, żyje z niej, ale się do niej nie modli. Wycieczkowiczom zostawcie wschody i zachody słońca. W chłopskim świecie wszystko jest zwykłe, więc nic nie zwraca uwagi. I jeśli coś wielbi chłop, to nie wieś a miasto. Bóg objawi mu się w maszynie a nie w przydrożnej topoli. Tanią perfumę ze sklepu woli od zapachu bzów." - Witold Gombrowicz "Dziennik 1953-1969"

Utwór: Je pensais pas
Wykonawca: Daniel Lavoie
Album: J'écoute la radio (2011)



Avant quand je partais je lanais un bye bye
Comme on lance un sac dans une soute bagages
Un peu de courage et le lendemain matin
J'tais dj loin
Si loin

Avant je me voyais comme un impermable
Je les laissais pleurer pour me sentir aim
Et je reprenais mon sac mon air de gare
Un taxi dans la rue et je ne revenais plus

Je pensais pas qu'un jour
J'aimerais si fort
Que rver de partir serait
Comme rver de mourir
Je pensais pas qu'un jour
J'aimerais si fort
Que j'aimerais mieux mourir
Que de partir encore

Je quittais mes amours comme des livres de poche
Qu'on oublie sans regret sur un sige d'autobus

Et sans arrire-pense je partais au loin
Je me voyais comme un train vapeur dans la nuit

Mais un jour j'ai pas su ce qui se passait
J'avais envie de partir mais je restais
J'avais beau hanter les halls de terminus
Je n'arrivais plus prendre l'autobus

Je pensais pas...
Zanim wyjechałem, powiedziałem żegnaj
Gdy torba została wrzucona do bagażnika
Z odrobiną odwagi następnego poranka
Byłem daleko
Tak daleko

Zanim ujrzałem siebie nieprzemakalnym
Pozwoliłem im wylewać łzy, bym poczuł się kochany
I zabrałem swoją torbę stacji lotniczej
Taksówką po ulicy i nie wróciłem już

Nie myślałem, że pewnego dnia
Będę kochał tak mocno
Że marzenie o odejściu będzie
Jak sen o śmierci
Nie myślałem, że pewnego dnia
Będę kochał tak mocno
Że będę wolał umrzeć
Niźli ponownie odchodzić

Rzucam swoje miłości jak wakacyjne czytadła
O których zapominamy, bez żalu zostawiając je w autobusie
I nie patrząc wstecz odchodziłem tak daleko
Nocą postrzegałem się jak parowy pociąg

Ale pewnego dnia nie wiedziałem co się dzieje
Chciałem odejść, ale zostałem
Chociaż odwiedzałem terminale podróżne
Nie byłem już w stanie wsiąść do autokaru

Nie myślałem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz