Lista wszystkich wpisów

piątek, 4 maja 2018

Feu! Chatterton - L'ivresse - tłumaczenie z francuskiego

Piątkowy cytat:
"Co mówię? Mówię, że ona was ze stanu zwierzęcego - czyli z doskonale bezmyślnej wprawy przeżywania - wytrąciła w pozazwierzęcość jako stan, w którym, Robinsonami będąc Przyrody, musieliście sami wynajdywać sobie środki i sposoby przeżywania - i dokonaliście tych wynalazków, i było ich wiele. Dziura przedstawia groźbę, lecz i szansę: aby przeżywać, zapełniliście ją kulturami. Kultura jest instrumentem niezwykłym przez to, że stanowi odkrycie, które, żeby działać, musi być zakryte przed swymi twórcami. To wynalazek bezwiednie sporządzony i póty pełnosprawny, póki nie rozpoznany do końca przez wynalazców. Paradoksalność jej w tym, że od rozpoznania ulega zapaści; będąc jej autorami, wypieraliście się tedy autorstwa; nie było w eolicie żadnych seminariów na temat, czy paleolit robić; przypisywaliście jej wejście w was demonom, żywiołom, duchom, siłom ziemi i nieba, byle tylko nie - samym sobie. Tak więc racjonalne - wypełnianie pustki celami, kodeksami, wartościami - czyniliście irracjonalnie, każdy swój rzeczowy krok uzasadniając ponadrzeczowo, łowiąc, tkając, budując w solennym samowmówieniu, że to wszystko nie z was, lecz z niedocieczonych źródeł. Osobliwy instrument - i właśnie racjonalny w swej irracjonalności, ponieważ nadawał instytucjom ludzkim ponadludzką godność, aby się stały nietykalne i zniewalające bezwzględnie do posłuchu; ponieważ jednak pustkę, czyli niedostateczność, można sztukować rozmaitymi dookreśleniami, ponieważ rozmaite łaty mogą się tu przydać, utworzyliście kultur, jako bezwiednych wynalazków, legion w swojej historii. Bezwiednych, nierozmyślnych wbrew Rozumowi, ponieważ dziura była daleko większa niż to, co ją wypełniało; wolności mieliście znacznie bardziej w bród aniżeli Rozumu, toteż pozbywaliście się tej wolności, bo nadmiernej, bo dowolnej, bo bezsensownej - kulturami, we wiekach rozbudowanymi." - Stanisław Lem "Golem XIV".

Utwór: L'ivresse
Wykonawca: Feu! Chatterton
Album: L'oiseleur (2018)


Toutes mes pensées naissent
Dans l'abus d'ivresse

Encore dans ce petit rade
L'heure est avancée
Mais où est-ce que t'iras ?

Encore dans ce petit rade
Mais où est-ce que t'iras ?
L'heure est avancée

Ça y est, voilà, je suis raide
Ça y est, voilà, ça y est, voilà, ça y est, voilà

Encore dans ce petit rade
L'heure est avancée
Mais où est-ce que t'iras ?

Encore dans ce petit rade
L'heure est avancée
Mais où est-ce t'iras ?

Et ma hargne se dilue dans un océan de quiétude, et de liquide
Toi que je vois dans la glace, dis moi, qui es-tu ? (Dis lui)
Ça y est, voilà, ça y est, voilà, ça y est, voilà je suis raide
Ça y est, voilà, ça y est, voilà, ça y est, voilà je suis raide
Ça y est, voilà, ça y est, voilà, ça y est, voilà, barre toi


Et votre moue boudeuse fut comme un baiser
Sur mes lèvres frileuses
Et mon cœur empesé
Cette nuit, cette nuit là, où vous m'avez eu

Le rouge amarante sied beaucoup mieux
A mon verre de vin qu'au drapeau français
Tous les amis râlent, ça dégénère, oh
Moins de faux-pas cadencés

Contre mes doigts ruisselle une idée de vengeance
Cette caresse démangeant mes peaux
Je serre les poings
Et ma hargne se dilue dans un océan de quiétude, et de liquide
Toi que je vois dans cet alcool d'agave dis moi, qui es-tu ? (Dis lui)
Ça y est, voilà, ça y est, voilà, ça y est, voilà je suis raide
Ça y est, voilà, ça y est, voilà, ça y est, voilà je suis raide
Et ma hargne se dilue dans un océan de quiétude

Et ma hargne se dilue dans ce liquide


Toi que je vois, dis moi, qui es-tu ?
Rien de grave doc
Ce n'est que moi et mes turpitudes
Ça y est, voilà, ça y est, voilà

Et votre moue boudeuse fut comme un baiser
Sur mes lèvres frileuses
Et mon cœur empesé
Et votre moue boudeuse fut comme un baiser
Sur mes lèvres frileuses
Et mon cœur empesé
Cette nuit, cette nuit, où vous m'avez eu

Cette nuit, cette nuit là, où vous m'avez eu
Wszystkie moje myśli rodzą się
W pijanym widzie

Jeszcze w tym małym porcie
Czas się skończył
Ale dokąd pójdziesz

Jeszcze w tym małym porcie
Ale dokąd pójdziesz
Czas się skończył

Ot i wszystko, zesztywniałem
Ot i wszystko, tutaj, ot i wszystko, tutaj

Jeszcze w tym małym porcie
Czas się skończył
Ale dokąd pójdziesz

Jeszcze w tym małym porcie
Czas się skończył
Ale dokąd pójdziesz

A mój temperament rozcieńczył się w oceanie spokoju i wodzie ognistej
Ty, którego widzę w lustrze, powiedz mi, kim jesteś? (Powiedz mu)
Oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, zesztywniałem
Oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, zesztywniałem
Oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, przestań

A twój nadąsany grymas był jak pocałunek
Na moich zimnych ustach
I moim wykrwawionym sercu
Tej nocy, tej nocy tam, gdzie mnie wziąłeś w swoje posiadanie
Czerwony amarant przystoi znacznie bardziej
Do mojego kielicha aniżeli francuskiej flagi
Wszyscy przyjaciele jęczą, to degeneruje, och
Mniej nieodpowiednich kroków

Naprzeciw moich palców świta pomysł zemsty
Ta pieszczota mnie łaskocze
Zaciskam pięści
A mój temperament rozcieńczył się w oceanie spokoju i wodzie ognistej
Ty, którego widzę w lustrze, powiedz mi, kim jesteś? (Powiedz mu)
Oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, zesztywniałem
Oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj, zesztywniałem
A mój temperament rozcieńczył się w oceanie spokoju
A mój temperament rozcieńczył się w wodzie ognistej

Czy widzisz mnie, powiedz, kim jesteś?
To nic poważnego doktorku
To tylko ja i moja podłość
Oto i jest, tutaj, oto i jest, tutaj

A twój nadąsany grymas był jak pocałunek
Na moich zimnych ustach
I moim wykrwawionym sercu
A twój nadąsany grymas był jak pocałunek
Na moich zimnych ustach
I moim wykrwawionym sercu
Tej nocy, tej nocy, gdy mnie wziąłeś w swoje posiadanie
Tej nocy, tej nocy tam, gdzie mnie wziąłeś w swoje posiadanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz