Piątkowe świąteczne tłumaczenie - Emily Loizeau - Gigi L'Amoroso

Lista wszystkich wpisów

Szukaj na tym blogu

piątek, 26 grudnia 2014

Piątkowe świąteczne tłumaczenie - Emily Loizeau - Gigi L'Amoroso

Fortepian i niewiele więcej, właśnie tak wygląda najnowsza płyta Emily Loizeau ze znanymi już utworami w nowych aranżacjach. Utworami zarówno jej jak i innych artystów - poniżej powiedzmy w formie prezentu z okazji trwających jeszcze świąt (przynajmniej dla tych, którzy je obchodzą), mała próbka.

Utwór: Gigi L'Amoroso
Wykonawca Emily Loizeau
Album: Revisited - Piano Cello Sessions (2014)




Je vais vous raconter
Avant de vous quitter
L´histoire d´un p´tit village près de Napoli

Nous étions quatre amis
Au bal tous les samedis
A jouer, à chanter toute la nuit
Giorgio à la guitare
Sandro à la mandoline
Moi je dansais en frappant du tambourin
Mais tous ceux qui venaient
C´était pour écouter
Celui qui faisait battre tous les cœurs
Et quand il arrivait
La foule s´écriait :

Arriva, Gigi l´Amoroso
Croqueur d´amour, l´œil de velours comme une caresse
Gigi l´Amoroso
Toujours vainqueur, parfois sans cœur
Mais jamais sans tendresse
Partout, c´était la fête quand il chantait
Zaza, luna caprese, o sole mio
Gigi Giuseppe

Mais tout le monde l´appelait Gigi l´Amour
Et les femmes étaient folles de lui, toutes
La femme du boulanger, qui fermait sa boutique tous les mardis pour aller...
La femme du notaire qui était une sainte qui n´avait jamais trompé son mari auparavant

Et la veuve du colonel
La veuve du colonel qui ne porta plus le deuil parce qu´il n´aimait pas le noir
Toutes, je vous dis
Même moi, mais moi, Gigi aimait trop sa liberté, jusqu´au jour où...

Une riche Américaine
A grands coups de "je t´aime"

Lui proposa d´aller jusqu´à Hollywood
Tu seras le plus beau
De tous les Carusos
Lui disait-elle jusqu´à en perdre haleine
Nous voilà à la gare
Avec tous nos mouchoirs
Le cœur serré, émus par ce grand départ
Pourtant on était fier
Qu´il dépasse nos frontières
Gigi partait conquérir l´Amérique
Et quand il arriva
Le village était là

Arriva, Gigi l´Amoroso
Croqueur d´amour, l´œil de velours comme une caresse
Gigi l´Amoroso
Toujours vainqueur, parfois sans cœur
Mais jamais sans tendresse
Et là, devant la foule, il a chanté
Zaza, luna caprese, o sole mio

Gigi, quand le train eut disparu, nous sommes tous rentrés chez nous
Et le lendemain, le village n´était plus le même

La femme du boulanger refusa d´allumer son four
La femme du notaire, par désespoir prit plusieurs amants
Et la veuve du colonel ferma ses persiennes et reprit le deuil pour la seconde fois
Oui, le village avait bien changé
Et moi...

Les années ont passé
Cinq hivers, cinq étés
No news, c´était good news on nous avait dit

Il a fallu du cran
Du courage et du temps
Pour arriver à continuer sans lui
Et malgré son absence
La nuit dans le silence
Oubliant nos costumes et nos instruments
On entendait venir
Comme une larme un soupir
Du fond de la salle cette mélodie :

Croqueur d´amour, l´œil de velours comme une caresse
Gigi...

Gigi? C´est toi là-bas dans le noir?
Attends, laisse-moi te regarder
Mais tu pleures!
Tu pleures Gigi?
Ça n´a pas été là-bas, hein?
Et alors, et alors, qu´est-ce qu´ils comprennent
Ces Américains à part le rock et le twist, hein?
Ma Gigi, qu´est-ce que tu croyais, devenir comme ça Gigi l´Americano
E invece no, tu sei Giuseppe Frabrizio Luca Santini
Et tu es Napolitain
Ecoute, Giorgio s´est mis à la guitare
Attends, Sandro est là aussi
Mais, mais tu ne peux pas t´en aller comme ça
Ici tu es chez toi!
Ici tu es le roi!
Tu entends? Tu les entends Gigi?
Ils sont tous là
Ils ont dû te reconnaître à la gare
Chante Gigi, chante, c´est ton public
Chante pour eux, chante pour moi qui n´ai jamais su te parler
Oui, vas-y, bravo Gigi, chante!

Arriva, Gigi l´Amoroso
Croqueur d´amour, l´œil de velours comme une caresse
Gigi l´Amoroso
Toujours vainqueur, parfois sans cœur
Mais jamais sans tendresse
Partout, c´était la fête quand il chantait
Zaza, luna caprese, o sole mio
Arriva, Gigi l´Amoroso
Croqueur d´amour, l´œil de velours comme une caresse
Gigi l´Amoroso
Toujours vainqueur, parfois sans cœur
Mais jamais sans tendresse
Partout, c´était la fête quand il chantait
Zaza, luna caprese, o sole mio
Opowiem ci
Zanim się rozstaniemy
Historię małego miasteczka położonego blisko Neapolu
Byliśmy czwórką przyjaciół
Na balu każdej soboty
Grających, śpiewających całą noc
Giorgio przy gitarze
Sandro przy mandolinie
Ja tańczyłam uderzając w tamburyn
Ale wszyscy przybyli
Byli tu po to by posłuchać
Tego, który przyspieszał bicie serc
I gdy się pojawiał
Tłum wołał:

Przybywa, Gigi Amoroso
Pogromca miłości o aksamitnym pieszczotliwym spojrzeniu
Gigi Amoroso
Zawsze zwycięski, czasami bez serca
Ale nigdy bez czułości
Wszędzie świętowano, kiedy śpiewał
Zaza, luna caprese, o sole mio
Gigi Giuseppe

Ale wszyscy zwali go Gigi Miłości
A kobiety za nim szalały, wszystkie
Żona piekarza, która zamykała swój sklep w każdy wtorek by pójść...
Żona notariusza, która była świętą, która nigdy wcześniej nie zdradziła swojego męża
I wdowa po pułkowniku
Wdowa po pułkowniku, która nie nosiła więcej żałoby, bo on nie lubił czerni
Wszystkie, mówię wam
Nawet ja, nawet ja, Gigi kochał zbytnio swoją wolność, aż do pewnego dnia gdy...

Pewna bogata Amerykanka
O wielkich wpływach w "sprawach miłości"
Zaproponowała mu wyprawę do Hollywood
Będziesz najpiękniejszym
Ze wszystkich Caruso
Mówiła mu aż do utraty tchu
Ot i jesteśmy na dworcu
Ze wszystkimi naszymi chusteczkami
Z ciężkim sercem, poruszonym tą wielką wyprawą
Jednak byliśmy dumni
Że przekraczamy nasze granice
Gigi wyruszał na podbój Ameryki
I kiedy przybył
Cała wioska tutaj była

Przybywa, Gigi Amoroso
Łamacz serc, o aksamitnym pieszczotliwym spojrzeniu
Gigi Amoroso
Zawsze zwycięski, czasami bez serca
Ale nigdy bez czułości
Wszędzie świętowano, kiedy śpiewał
Zaza, luna caprese, o sole mio

Gigi, gdy pociąg odjechał, wszyscy wróciliśmy do siebie
I następnego dnia, wieś nie była taka sama


Żona piekarza odmówiła zapalenia pieca

Żona notariusza w desperacji znalazła kilku kochanków
A żona pułkownika zamknęła okiennice i rozpoczęła żałobę na nowo
Tak, wioska się zmieniła
A ja...

Lata mijały
Pięć zim, pięć lat
Brak wieści, mawiają że to dobra wiadomość
Trzeba było odwagi
Odwagi i czasu
By dalej żyć bez niego
I pomimo jego nieobecności
Noc w ciszy
Zapominając nasze kostiumy i instrumenty
Słyszeliśmy jak nadchodzą
Jak łza, westchnienie
Z głębi sali ta melodia:

Łamacz serc, o aksamitnym pieszczotliwym spojrzeniu
Gigi...

Gigi? Czy to ty tam w tych ciemnościach?
Poczekaj, pozwól mi się przyjrzeć
Ale ty płaczesz!
Płaczesz Gigi?
Tam nie poszło najlepiej?
No więc, no więc, co oni rozumieją

Ci Amerykanie, prócz rocka i twista?

Mój Gigi, co sobie myślałeś, że staniesz się Gigi Amerikano?
Ależ nie, ty jesteś Giuseppe Frabizio Luca Santini
I jesteś Neapolitańczykiem
Posłuchaj, Giorgio gra na gitarze
Czekaj, Sandro też tam jest
Ale, ale, nie możesz odejść tak po prostu

Tutaj jesteś u siebie!
Tutaj jesteś królem!
Słyszysz? Słyszysz Gigi?
Wszyscy tam są
Musieli cię rozpoznać na dworcu
Śpiewaj Gigi, śpiewaj, to twoja publiczność
Śpiewaj dla niej, śpiewaj dla mnie, która nigdy nie potrafiła do ciebie się odezwać
Tak, dalej, brawo Gigi, śpiewaj!

Przybywa, Gigi Amoroso
Łamacz serca o aksamitnym pieszczotliwym spojrzeniu
Gigi Amoroso
Zawsze zwycięski, czasami bez serca
Ale nigdy bez czułości
Wszędzie świętowano, kiedy śpiewał
Zaza, luna caprese, o sole mio
Przybywa, Gigi Amoroso
Łamacz serca o aksamitnym pieszczotliwym spojrzeniu
Gigi Amoroso
Zawsze zwycięski, czasami bez serca
Ale nigdy bez czułości
Wszędzie świętowano, kiedy śpiewał
Zaza, luna caprese, o sole mio

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza