Pourtant - Vanessa Paradis - tłumaczenie z francuskiego

Lista wszystkich wpisów

Szukaj na tym blogu

sobota, 29 czerwca 2013

Pourtant - Vanessa Paradis - tłumaczenie z francuskiego

Idąc dalej w zaparte, kontynuuję przygodę z Vanessą Paradis. Tym razem prezentowany poniżej singiel pt.:"Pourtant" pochodzi z albumu Bliss.
Zdaję sobie sprawę, że artystka ta stała się w pewnym momencie ofiarą współczesności i promowanej świadomie popularności, ale pamiętam również, że z tego tytułu otrzymała należne jej wynagrodzenie, podobnie do Mylène Farmer i wielu innych artystów. Wynagrodzeniem tym oprócz środków do życia była i jest popularność, która wynika m.in. z potrzeby słuchaczy przypadkowych (których najwięcej) oraz tych wiernych, na całe życie. Dlatego szanując ludzi, szanujmy muzykę, niezależnie od tego czy łapie się ona na tzw. wyższy poziom, czy nie - co jest tylko i wyłącznie nieuczciwą subiektywną oceną tzw. inteligencji słuchającej.

Utwór: Pourtant
Wykonawca: Vanessa Paradis
Album: Bliss (2000)





Tu demandais hier
Mon avis sur le bonheur
L'air de rien voilà que tu t'inquiètes

La paix te ferait donc peur

Je l'attise cet amour
Les brindilles volètent
Tu n'y vois que du feu
C'est sa vie secrète
Pourtant...pourtant...pourtant

Les mots sont, les mots font, les mots disent
Les mots coulent, les mots roulent sur un fil
Moi, je laisse ces microbes, ces missles
Aux bavards, aux poètes si possible
Oh...comme je t'aime quand tu t'expliques

C'est drôle mais...

J'ai rangé les modes et les recettes
Incendie la boîte, mon coeur
De ce petit sacrifice me reste
Un vertage, une chaleur

Je l'attise cet amour
Les brindilles volètent
Tu n'y vois que du feu
C'est sa vie secrète
Pourtant...pourtant...pourtant

Tu sais, tu me demandais hier
Ma vision du bonheur
Eh bien, chaque jour elle est plus nette

Il ne nous fera plus peur

Je l'attise cet amour
Les brindilles volètent
Tu n'y vois que du feu
C'est sa vie secrète
Pourtant...pourtant...pourtant
Pytałeś wczoraj
O moje zdanie o szczęściu
Patrząc bez tego czym teraz się martwisz
Pokój wydaje się przerażać cię

Rozbudzam tą miłość
Gałęzie trzepocą na wietrze
Jesteś zaślepiony ogniem
To moje sekretne życie
Jednakże... jednakże... jednakże...

Słowa są, słowa czynią, słowa mówią
Słowa płyną, słowa brzęczą na strunie
Ja, ja zostawiam te bakterie, te rakiety
Gawędziarzom, poetom jeśli możliwe
Oh.. Jakże ciebie kocham kiedy się tłumaczysz
To śmieszne lecz...

Porzuciłam modę i recepty
Podpaliłam kufer, moje serce
To małe poświęcenie pozostaje dla mnie
Zawrót głowy, gorąco

Rozbudzam tą miłość
Gałęzie trzepocą na wietrze
Jesteś zaślepiony ogniem
To moje sekretne życie
Jednakże... jednakże... jednakże...

Wiesz, zapytałeś mnie wczoraj
O moje wyobrażenie szczęścia
I cóż, każdego dnia jest to dla mnie jaśniejsze
To nas więcej nie wystraszy

Rozbudzam tą miłość
Gałęzie trzepocą na wietrze
Jesteś zaślepiony ogniem
To moje sekretne życie
Jednakże... jednakże... jednakże...


I ot konkluzja. Definiowanie siebie zgodnie z kanonem przyjętej popkultury jest wyzbywaniem się własnej tożsamości. 
Upraszczanie własnego ja poprzez wtłaczanie w ramy i definicje przyjęte przez ogół jest najzwyklejszym w świecie nabywaniem gęby. To uproszczenie wywłaszcza jednostkę, nie możemy być punkami, hipsterami i innymi ..ami. Możemy być tylko i wyłącznie istotą samą w sobie, bez definicji, posiadającą własną jaźń, potrzeby, wartości. Definiowanie i obnoszenie się z własną pseudo "odrębnością" jest popkulturowym prostytuowaniem swojego bytu. Definicje przyjmowane we współczesnych danej jednostce czasach są tylko upraszczaniem i segregowaniem porządku, który był i będzie niezależnie od tego, czy w danej epoce jest na to popyt, czy go nie ma. Ot cała filozofia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza